czwartek, 7 czerwca 2018

Muszki, gzy i inne paskudztwa

Popoludniu zrobilo sie bardzo cieplo, wiec do zycia obudzily sie miliony muszek. Spacer nad jeziorem Myvatn byl bledem i na koncu uciekalismy do samochodu. To byly sciany owadow, ktore wchodzilo doslownie wszedzie. Niestety sytuacja jest coraz gorsza i nawet lokalni mieszkancy nie sa w stanie normalnie funkcjonowac w letnie dni. Klimat ociepla sie coraz bardziej i z roku na rok owadow jest coraz wiecej. Po wejsciu do samochodu, z 20 minut wybijalismy robale w samochodzie, wychodzily z wlosow, plecakow, ubran. Jakby ktos chcial nakrecic horror o owadach, moze przyjechac nad jezioro Myvatn - obedzie sie bez efektow specjalnych. Na koncu chodzilismy tak zamaskowani, zreszta nie tylko my, kazdy owijal sie czym mogl i uciekal jak najdalej ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz